7 lat prowadzenia własnej firmy – jak zarabia blogerka, copywriterka i wirtualna asystentka? cz. 1

Jak zarabiać na życie pracując we własnym domu? Czy można zarabiać na prowadzeniu bloga? Dlaczego zostałam copywriterką freelancerką, Wirtualną Asystentką, dziennikarką i blogerką? Postanowiłam podzielić się z tobą moim sposobem na prowadzenie własnej firmy krok po kroku na moim blogu. Czy warto prowadzić swoją firmę w dzisiejszych czasach?

 

Kiedy dorastałam, nikt w mojej rodzinie nie prowadził własnego biznesu. Nie wiedziałam zatem, z czym to się je! Teraz większość moich znajomych czy nie znajomych wiedząc, że pracuję w domu, myśli, że przez cały dzień „zbijam bąki” czy „leżę do góry brzuchem”. Taki oto obraz właścicielki biznesu króluje w głowach ludzi. A mój czas pracy trwa zdecydowanie dłużej niż etatowe 8 godzin dziennie. Własny biznes to praca 24- godziny na dobę. I rzeczywiście tak jest. Bo nawet jeśli czasem chcesz się wyłączyć i odpocząć, robisz sobie „urlop” (piszę w cudzysłowie, bo prowadząc własny biznes trudno mieć urlop taki jak podczas pracy na etacie), to jeśli zadzwoni wówczas klient i – jak właścicielka firmy – i tak odbieram i wykonuję zadanie.

Zatem drodzy znajomi – tak! Można zarabiać pisząc bloga! Można zarabiać na życie pracując we własnym domu. Tylko mój dzień rozpoczyna się przez 6 rano i kończy około 23, kiedy kładę się spać. Wielu moich znajomych porównuje się ze mną, mimo iż pracują na etacie. A ja uważam, że nie da się porównać prowadzenia własnej firmy do pracy na etacie.

Praca na etacie czy własny biznes?

Praca na etacie to bezpieczna posadka, gdzie w umowie mamy zagwarantowane miesięczne wynagrodzenie za pracę. I nie musimy się martwić, że klient zrezygnuje z usług firmy, w której pracujemy, albo że zachorujemy i nie zostanie wykonana nasza praca. Podczas pracy na etacie nie interesują nas również opłaty w ZUS-ie czy należne do zapłaty podatki. Zatem w uproszczeniu, pracując na etacie, zyskujemy gwarancję comiesięcznego wynagrodzenia i spokój.

Prowadzenie własnego biznesu to co innego. Wcale nie polega na ciągłych wycieczkach, jeżdżeniu jak najnowszym samochodem i ciągłym wydawaniem mnóstwa szmalu. Oczywiście we własnej firmie można zarabiać sporo więcej niż na etacie. Można, ale wcale nie trzeba. A żeby tak było to najpierw trzeba się sporo napracować. Jako kobieta prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą każdego miesiąca borykam się z obawą, czy wystarczy mi na ZUS (duży ZUS) oraz podatki. I prawda jest taka, że dopiero gdy uda mi się zarobić na te opłaty związane z prowadzeniem własnej firmy, wówczas oddycham z ulgą, bo wiem, że to, co zarobię od tej pory w danym miesiącu, będzie to moim wynagrodzeniem. I niestety nie mam stałej wysokości wypłaty. Czasem jestem na plusie, a czasem na minusie. Kiedy bywam na chorobowym lub wezmę urlop, później muszę znaleźć czas, by nadrobić zaległości. A do tego, nawet jeśli mam stałych klientów, korzystających z usług mojej firmy, to muszę być przygotowana na kilka różnych ewentualności – np. że strategiczny klient może zrezygnować z moich usług.

Osobiście uważam, że prowadzenie własnego biznesu to nie jest rozwiązanie dla każdego. Trzeba być pozytywnie nastawioną osobą o optymistycznym uosobieniu, która się nie poddaje. Czasem sobie mówię, że trzeba mieć silne nerwy i twardy tyłek. Ale oczywiście są również zalety prowadzenia własnej firmy. Pierwsza z nich i chyba najważniejsza dla mnie to to, czego nie pozwalano mi robić w pracy na etacie, czyli możliwość rozwijania i wdrażania swoich pomysłów i decyzyjność. A do tego wolność, czyli nie musisz nikogo prosić o zgodę, gdy masz coś do załatwienia na mieście. No i finanse, to również bardzo motywująca sprawa, choć często też wielka niewiadoma, to prowadząc własny biznes, otrzymujemy bardziej satysfakcjonujące wynagrodzenie niż podczas pracy na etacie.

7 lat prowadzenia własnej firmy

Właśnie mija 7 lat, od kiedy prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą. Jako wirtualna asystentka, blogerka i copywriterka freelancerka mam przyjemność pracować we własnym domu. Uwielbiam swoją pracę i nie zamieniłabym jej na nic innego. Ale jak to wszystko się zaczęło?

Jak zrodził się pomysł na własny biznes?

Od dziecka chciałam być bogata. Zawsze gdzieś z tyłu głowy miałam taką myśl, że jak dorosnę, będę osobą zamożną. I choć to tylko dziecięce marzenia, być może w jakiś sposób wpłynęły na to, gdzie jestem teraz w swoim życiu. Koleje losów potoczyły się w taki sposób, że poznałam smak pracy na etacie, a równolegle rozpoczęłam współpracę z firmą marketingu sieciowego. Mój biznes w MLM rozwijał się tak ekspresowo, że firma zaczęła subtelnie nalegać, abym założyła działalność (dopiero mając własną firmę, można było wypłacać zarobione w niej pieniądze). Zatem swoją firmę założyłam w październiku 2012 roku, miesiąc po ślubie. I tak łączyłam pracę na etacie z biznesem w marketingu sieciowym. Jednak po kilku miesiącach zauważyłam, że zarobki z obrotów w mlm zaczęły spadać. A miło było mieć własny biznes. To był czas, kiedy postanowiłam, że będę żyć z tego, co kocham i od zawsze kochałam – z pisania. Wówczas jakby intuicyjnie zrodził się pomysł na rozwój portalu o kosmetykach i urodzie. Bo dzięki współpracy z firmą marketingu sieciowego zdobyłam mnóstwo wiedzy na ten temat oraz nawiązałam wyjątkowe znajomości. I tak portal TrustedCosmetics.pl istnieje do dziś.

Po zakończeniu współpracy z firmą marketingu sieciowego dałam sobie czas na rozwój własnego biznesu, poszukiwanie klientów, zdobycie referencji od klientów, które potwierdzałyby moje umiejętności pisania, przygotowywania tekstów, artykułów do prasy czy prowadzenia firmowych blogów. Następnie moje życie potoczyło się w taki sposób, że pracodawca zmotywował mnie do złożenia wypowiedzenia z pracy na etacie po 9 latach pracy u niego. Był to bardzo stresujący czas. Moment, gdy musiałam przejść z bezpiecznej posady i żyć jedynie na własny rachunek. Bałam się, czy moja jednoosobowa działalność gospodarcza przetrwa w świecie rekinów biznesu. Przecież trzeba opłacić podatki i ZUS…

Jak prowadzić własny biznes, aby się wyróżnić?

Dziś jestem copywritterką freelancerką, autorką bloga lifestylowego i dziennikarką prowadzącą portal o urodzie i kosmetykach. W swoim biznesie zawsze kieruję się zasadą, że jak już coś robię, to dokładam wszelkich starań, aby robić to nie na 100%, ale na 120%. Często tym wyróżnikiem, który pozwala mi wyprzedzać konkurencję, jest indywidualne podejście do klienta, umiejętność wsłuchiwania się w jego potrzeby i słuchanie własnej intuicji. Praca copywritera czy osoby prowadzącej firmowe blogi polega na pisaniu, tworzeniu artykułów czy opisów. Bardzo często zdarza się tak, że klient wie jedynie, że potrzebuje teksty na stronę lub artykuł do gazety. Bywa też, że klient nie przekazuje mi nic więcej. W tym momencie często słucham mojej intuicji, która nigdy mnie nie zawodzi. Staram się zawsze uprzedzać, że przygotowany przeze mnie tekst nigdy nie jest wersją ostateczną materiału. Mogę go zawsze zmienić po otrzymaniu wskazówek. Korzystanie z podpowiedzi intuicji, ale chyba także umiejętność słuchania klientów sprawia, że często po wysłaniu tekstu do akceptacji otrzymuję odpowiedzi typu „Genialnie. Niczego nie zmieniamy”. Ale zdarzają się też nieco bardziej specyficzni klienci – w ich przypadku niezbędne są częste zmiany w artykułach. Myślę, że tutaj ważne jest podejście, bo można się na takiego klienta denerwować, ale można też pomyśleć, że dzięki niemu doskonalę swój warsztat i moje pióro.

Doskonałym sposobem na zarobek bez względu na to, czy pracujemy na etacie, czy też prowadzimy własny biznes, jest poszukiwanie zleceń. Wielu klientów na copywriting i prowadzenie social mediów znalazłam na platformie https://zleca.pl. Dzięki tej stronie można zlecić wykonanie różnych prac albo poszukać nowych zleceń w różnych obszarach takich jak prace domowe, tłumaczenia, grafika, prace ogrodowe czy fotografia. Warto założyć tam konto i pozwolić na to, aby klienci odnaleźli freelancerów i fachowców z różnych branż.

7 lat prowadzenia własnej firmy - jak zarabia blogerka, copywriterka i wirtualna asystentka? cz. 1

Dlaczego nie warto kopiować pomysłu na biznes od innych?

Copywriting i blogowanie to takie branże, w których ta granica bardzo często bywa przekraczana. Oczywiście nie zawsze osoba, która ma przygotować tekst, dogłębnie zna dany temat. W takich przypadkach sama zawsze czytam kilka lub kilkanaście artykułów, aby zgłębić wiedzę. Niemniej jednak w tej branży wyróżniają się ci, którzy mają naturalną umiejętność pisania ze zrozumieniem. Warto zawsze tworzyć własne materiały od początku do końca, bo to właśnie ich styl (ale często również i forma) mówią o naszej jakości. Kopiowanie jest dla słabych, poza tym to kradzież.

 

Zapraszam również na drugą część artykułu o prowadzeniu własnej firmy pt. 7 lat prowadzenia własnej firmy – jak zarabia blogerka, copywriterka i wirtualna asystentka? cz.2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, sposobynazycie.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.