Akt notarialny działki budowlanej i co dalej?

Myślałam, że ta transakcja nie dojdzie do skutku. Szczerze powiedziawszy, to już niewiele brakowało do załamania… czas poszukiwań i oczekiwania na jeden mały papierek z banku zdawał się wydłużać w nieskończoność. Mamy już akt notarialny!

Najpierw 5 miesięcy szukaliśmy idealnej działki budowlanej. W moim ukochanym mieście, czyli tu, gdzie aktualnie teraz mieszkamy (tylko że w bloku). I kiedy już pojawiła się na horyzoncie taka starannie wyselekcjonowana działka, która idealnie nadawała się na nasze wymarzone miejsce na ziemi, pojawiły się kolejne trudności. Przyszło nam niemiłosiernie długo czekać na papierek z banku, w którym bank wyraża zgodę na przeniesienie z niej zadłużenia na inne działki jej obecnego właściciela oraz pozwolenie na jej sprzedaż.

Od momentu, gdy doszliśmy z mężem do porozumienia w sprawie właśnie tej konkretnej działki budowlanej, minęło już dobrych kilka miesięcy. A to właśnie miejsce wydaje się być tym idealnym. Bo spełnia wiele z naszych założeń. Ma odpowiednie wymiary. Jest w mieście, a jednak w jego spokojniejszej okolicy — na obrzeżach. Jest wszędzie blisko. Działka leży w cichej i spokojnej okolicy. Z daleka od fabryk i tras szybkiego ruchu. Blisko do lasu. I z jednej strony przylega do niej pas zieleni — zatwierdzony w miejskim planie zagospodarowania przestrzennego.

Ta inwestycja, czyli zakup tej działki, nie należała do najtańszych, bo niestety spodobał nam się teren w droższej okolicy naszego miasta. Jednak już powoli przyzwyczajamy się, że zamieszkamy w nowej dzielnicy. Kilka razy w tygodniu jedziemy w okolice naszej, (tak teraz już mogę mówić o tym oficjalnie!) naszej działki budowlanej. Po to, aby się zaaklimatyzować, poznać odległość do najbliższego sklepu itp.

 

Działka budowlana – prezent z okazji rocznicy ślubu

Taki oto sprawiliśmy sobie prezent z okazji 6 rocznicy ślubu, którą świętowaliśmy dwa dni po podpisaniu aktu notarialnego, czyli 22 września 2018 roku. Ah, jaki mięliśmy piękny ślub i wesele. A jakie wspaniałe chwile spędziliśmy do tej pory wspólnie… aż się rozmarzyłam, zatapiając się we wspomnieniach. Ale do rzeczy!

 

Ta…dam! Akt mam!

Akt notarialny podpisany. Muszę jeszcze tylko puścić przelew na zawrotną kwotę, która na nim widnieje. Zrobię to z ciężkim sercem, ale…. jupii!!! Zaczynamy piękny czas budowy wymarzonego domu! Moje emocje sięgają zenitu!

Choć przypominam sobie ten straszny moment w naszym życiu, kiedy kilka dni po ślubie braliśmy kredyt hipoteczny na nasze obecne mieszkanie w bloku. Jej, jak ja się wtedy stresowałam! Pamiętam, jak zamartwialiśmy się o to, żeby tylko udało się spłacić ten kredyt. Który miał być na 30 lat. Jednak ostatecznie udało się go całkowicie spłacić po 5 latach. W tamtej chwili nie spodziewałam się, że ten moment nastąpi tak szybko! Fantastycznie!

 

Budowa domu – nowy rozdział w naszym małżeństwie!

Zatem otwieramy nowy, fascynujący etap naszego życia małżeńskiego! Swoją drogą, mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia we wszystkich spornych kwestiach podczas budowy. Z moimi — sięgającymi granic zenitu — marzeniami, czyli ogrodem zimowym i jacuzzi oraz oszczędnością i praktycznością mojego męża. Zdaję sobie sprawę, że przed naszym małżeństwem nie lada sprawdzian! Z pewnością każde z nas będzie musiało pójść na różne kompromisy. Myślę, że szczęśliwe życie w małżeństwie to właśnie częste kompromisy… ale wróćmy do tematu!

 

Akt notarialny działki budowlanej i co dalej?

Mamy akt notarialny naszej działki budowlanej! No dobra, i co teraz? W trakcie odczytywania treści aktu notarialnego Pani notariusz poinformowała mnie, że powinnam się wybrać do:

  • urzędu gminy w celu przepisania podatku od nieruchomości na nowego właściciela (czyli na nas).
  • urzędu skarbowego w celu zweryfikowania ceny, którą zapłaciliśmy za działkę.

Dodała, że za kilka tygodni powinniśmy otrzymać pismo z wypisem z Ksiąg Wieczystych.

Za kilka dni mamy umówione spotkanie w architektką, a następnie spotykamy się z firmą budowlaną. W międzyczasie wybrałam się do:

  • gazowni,
  • zakładu wodociągów,
  • oddziału Energa,

w celu pobrania wniosków o określenie warunków przyłączenia do:

  • sieci gazowej,
  • sieci wodociągowo-kanalizacyjnej,
  • sieci energoelektrycznej.

Tymczasem oczekujemy, aż zakończy się budowa drogi w okolicach naszej działki budowlanej, w której są przyłącza gazu, wody, energii i kanalizacji. Wówczas geodetka przygotuje dla nas mapę do celów projektowych.

 

Czyli co teraz?

Czekamy na mapę do celów projektowych, bo będzie ona niezbędna nie tylko do zaprojektowania naszego wymarzonego domu, ale wykonania powyższych przyłączy.

Teraz przed nami:

  • mierzenie i wytyczanie granic działki, w którym chcemy wziąć udział,
  • pierwsza wizyta u architektki,
  • pierwsza wizyta w firmie budowlanej.

Już wkrótce będę relacjonować, co się wydarzy, opiszę przygotowane przez nas pytania do architektki i firmy budowlanej oraz relacje z tych spotkań. Z całą pewnością na bieżąco będę informowała o tym, co z budową naszego domu, która najprawdopodobniej rozpocznie się wiosną 2019.

 

 

Tak się teraz zastanawiam, że może to właśnie tak miało być! Może to życie właśnie w ten sposób miało się ułożyć? Może ten czas długich poszukiwań idealnej działki budowlanej był taki długi właśnie z jakiegoś konkretnego powodu? Kiedy na rynku naszych lokalnych nieruchomości była posucha, wówczas denerwowaliśmy się, że nikt nie chce sprzedać takiej działki, jaką my chcielibyśmy kupić…. ale może to miało jakiś swój własny logiczny sens, którego jeszcze nie dostrzegamy? Może czasem trzeba w życiu zaufać losowi, zamiast się z nim siłować? Tylko po to, by „wymóc na nim” spełnienie swoich pragnień i celów…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *