Domowy budżet lipiec 2018 – kontrolujemy wydatki

Dotąd nie wiedziałam, ile miesięcznie wydajemy pieniędzy w naszym gospodarstwie domowym. Nie było czasu, aby się tym zajmować, jednak teraz, kiedy planujemy budowę wymarzonego domu, postanowiłam sprawdzić, gdzie każdego miesiąca uciekają nasze pieniądze oraz na co je wydajemy.

W tym celu założyłam sobie odpowiedni dokumencik w programie EXCEL. Przez cały lipiec zbieraliśmy wszelkie paragony i dowody zakupu, abym skrupulatnie mogła wpisać, na co i ile pieniędzy wydaliśmy w lipcu. Kiedyś na samą myśl, że mam zbierać paragony robiło mi się niedobrze. Już widziałam te góry paragonów, w których nie mogę się odnaleźć. Jednak po miesiącu stwierdzam, że paragonów i dowodów zakupu wcale nie jest jakoś strasznie dużo i można je ogarnąć w kilka chwil. Teraz zaczynam dostrzegać, dlaczego warto analizować nasze miesięczne zarobki i wydatki.

Ale zacznijmy od pozytywów — nasze zarobki lipiec 2018:
– 2100 zł wynagrodzenie męża z pracy etatowej,
– 1900 zł dodatkowe zarobki męża,
– 3000 zł moje wynagrodzenie z tytułu prowadzenia własnej działalności.

Nasze dochody razem = 7000 zł.

Dodatkowo w lipcu odważyłam się rozpocząć sprzedaż niepotrzebnych mi bibelotów i książek, które zagracają nasze małe mieszkanie. Już udało mi się sprzedać kilka z nich, a z tych transakcji do domowego budżetu powróciło aż 150 zł. Szczerze przyznam, że naprawdę się tego nie spodziewałam.

Czyli przychody w naszym budżecie w lipcu to 7150 zł.

A jak to było z wydatkami w lipcu 2018?

Staram się naprawdę rozsądnie dokonywać zakupów. Planuję, przeglądam bieżące gazetki promocyjne. Rzadko jadamy na mieście. Nie jadamy też jakoś wykwintnie, a w moim zakupowym koszyku często ląduje tylko to, co najpotrzebniejsze. Z mojego Excel-owego podsumowania wynika, że w lipcu 2018 wydaliśmy aż 3708,61. A dodam, że mamy aktualnie dwuosobowe gospodarstwo domowe + jedna mała, ale fantastyczna, złota rybka. Mamy dwa samochody i dwa rowery. Ja prowadzę firmę w mieszkaniu, a mąż do pracy jeździ rowerem (dla zdrowia i oszczędności na paliwie).

Na co wydaliśmy pieniądze w lipcu?

Opłaty stałe:
– 457,99 zł to kwota czynszu, w której skład wchodzą: opłaty czynszowe, woda, ogrzewanie i opłata za śmieci,
– 111,50 zł to rachunek prąd (opłata na dwa miesiące),
– 95 zł TV i Internet,
– 230,12 zł wydaliśmy paliwo do samochodów.
– 0 zł wydatki na działce ogrodowej.

Nasza rodzina, w składzie: mąż, ja i złota rybka mieszkamy aktualnie w bloku w mieście średniej wielkości w Polsce. Mamy dwa samochody, dwa rowery. W ten sposób przedstawiają się nasze średnie miesięczne stałe opłaty. Mamy też działkę ogrodową tzw. RODos, czyli Rodzinne Ogrody Działkowe otoczone siatką. Jednak w lipcu nie mieliśmy żadnych wydatków związanych z naszym ogrodem.

Jeśli chodzi o czynsz za mieszkanie w lipcu to pod koniec miesiąca ze Spółdzielni Mieszkaniowej przyszła sympatyczna wiadomość, iż mamy nadpłatę w opłatach za wodę (takie zwroty czy nadpłaty za wodę mamy raz na kwartał) i jest to dla nas zawsze szalenie radosna nowina. W drugim kwartale tego roku ta nadpłata wyniosła aż 125,30 zł, a dzięki temu mamy wpłacić na konto spółdzielni kwotę czynszu pomniejszoną o aktualną kwotę nadpłaty. Dzięki tej oszczędności w lipcu zapłaciliśmy za czynsz jedynie 332,69 zł.

W ten sposób opłaty stałe w lipcu 2018 w naszym budżecie wyniosły: 769,31 zł.

Trochę zdziwiła mnie suma pieniędzy wydana na miesięczne zakupy, z których największą część stanowią zakupy spożywcze i niezbędne środki czystości, bo po dodaniu kwot z wszystkich paragonów wyszła mi zawrotna kwota aż 1959,30 zł.

Wydatki nieplanowane
Są też i wydatki nieplanowane:
– 100 zł wizyta u lekarza,
– 130 zł USG barku męża,
– 70 zł moje badanie krwi,
– 580 zł naprawa samochodu męża,
– 100 zł prezent na imieniny,
– 25 zł jedzenie na mieście,
– 49,14 zł lekarstwa.

Jak widać, wydatki nieplanowane to aż 980 zł, z czego dużą część stanowiła kwota za naprawę samochodu męża.

To podsumowanie pokazuje mi, że bardzo rzadko jadamy na mieście, co jest dobre dla naszego budżetu i zdrowia również. Ale też nie wydaliśmy ani złotówki na rozwijanie własnych hobby czy przyjemności, zakup ubrań, książek czy wizyty u kosmetyczki bądź fryzjerki. W związku z tym, że jako formę aktywności fizycznej wybrałam zwyczajne spacery o poranku zamiast karnetu na fitness, również zaoszczędziliśmy.

Nie mam podsumowania i odniesienia do poprzednich miesięcy, bo to moje pierwsze podsumowanie naszych zarobków i wydatków. Ale myślę, że nie jest źle, bo nie wydaliśmy wszystkiego, co zarobiliśmy. Po podsumowaniu zarobków i wydatków wyszło mi, że suma zarobków: 7150 zł – 3708,61 zł (suma wszystkich wydatków, czyli opłaty stałe 769,31 zł + zakupy 1959,30 zł + opłaty nieplanowane 980 zł) = 3441,39 zł (suma oszczędności).

A dodam, że w tym roku raczej nie wybieramy się na długie wakacje, ze względu na fakt, że oszczędzamy na budowę domu. Czyli całą zaoszczędzoną kwotę przelewam na nasze konto oszczędnościowe.

Nie mam porównania czy nasze wydatki stanowią dużą, czy też małą kwotę. Z całą pewnością cieszy fakt, że nie wydajemy więcej, niż zarabiamy, a całkiem sporo naszych zarobków udaje nam się zaoszczędzić. Cieszy też fakt, że tylko raz jedliśmy na mieście i raczej staramy się żyć oszczędnie. Często zakupy warzyw, owoców i kwiatów, od których jestem uzależniona, robię na lokalnym targu. Kupuję w marketach i dyskontach. Staram się kupować naprawdę jedynie najpotrzebniejsze produkty. Nie szczędzę jedynie na dobrej jakości produkty spożywcze, szczególnie że na nowo odkrywam ostatnio swoją pasję, a może i powołanie do gotowania.

Chętnie dowiem się ile pieniędzy „na życie” wydają inne dwuosobowe gospodarstwa domowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, sposobynazycie.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.