Mój pierwszy miesiąc jako MAMA!

I stał się długo wyczekiwany cud. Nasz ukochany maluszek pojawił się na świecie. Czy istnieje sprawdzony sposób na to by, być najlepszą mamą? Jak odnaleźć się w tej nowej życiowej roli i zadbać o wszystkie potrzeby dziecka? Jak minął mój pierwszy miesiąc jako mama?

 

Tyle lat starań, następnie 9 miesięcy oczekiwania i dbania o skarb, który rozwijał się pod moim sercem. Zdrowe odżywianie się, mnóstwo wypoczynku oraz codzienne czytanie bajek i mówienie do brzuszka. Dopiero w 8 miesiącu lekarz prowadzący ciążę potwierdził, że będziemy mieli synka. Wcześniej słyszeliśmy, że będzie to naprzemiennie chłopiec, później dziewczynka.

Nawet nie wiem, kiedy to 9 miesięcy przeleciało. Zbliżał się termin porodu, a ja obawiałam się tego momentu. Termin porodu minął, a na ostatniej wizycie ginekolog wypisał mi skierowanie do szpitala ze względu na duży płód. I w poniedziałek 28 września 2020 o godzinie 8 rano mąż przywiózł mnie na porodówkę do szpitala, który wcześniej wybrałam.

Na przyjęcie na oddział z powodu braku lekarzy czekałam dwie godziny na korytarzu. W pewnym momencie bardzo miły doktor przyszedł mnie zbadać i zadecydował o przyjęciu na oddział patologii ciąży. Na wieczornym obchodzie tego samego dnia ordynator oddziału po wykonaniu badania USG zasugerował, że ze względów zdrowotnych, powinnam zdecydować się na cesarskie cięcie. Termin porodu ustalił na czwartek 1 października, mówiąc „to dobra data na poród prawda?”.

Szczęśliwa ja, pozytywnie zaskoczona tą wiadomością, gdyż bardzo obawiałam się porodu, przestałam się stresować. Jednak tej nocy maluszek w moim brzuszku był bardzo aktywny, tak mocno chyba jeszcze nigdy nie kopał. Częściej niż zazwyczaj bywałam też w toalecie.

Następnego dnia na śniadanie była kawa, bardzo miałam ochotę ją wypić. Już zamierzałam to zrobić, gdy wody płodowe zaczęły się ze mnie sączyć bardzo delikatnie. Z jednej strony ucieszyłam się, że nie będę musiała czekać do czwartku, z drugiej zaś przestraszyłam, że akcja porodowa zaczęła się tak wcześnie.

Od razu zostałam przygotowana do cesarskiego cięcia. Kroplówka, znieczulenie itp. I tak we wtorek 29 września 2020 o godzinie 12:05 na świat przyszedł nasz długo wyczekiwany Mały Książę. Nasze 63 centymetry szczęścia zapakowane w 4,5 kg.

Pamiętam tę wzruszającą chwilę, kiedy usłyszałam jego płacz na sali porodowej. Wówczas łzy szczęścia pierwszy raz spłynęły mi po policzkach tego dnia. I kolejną, gdy chwilę po umyciu przyniesiono mi go pokazać. A później Mój Maluszek został mi położony na mojej piersi. Dopiero kilka chwil zajęło mi ogarnięcie tej nowej dla mnie sytuacji…. zostałam MAMĄ! Tyle lat na to czekałam!

Kilka godzin po cesarskim cięciu kobieta leży na łóżku bez możliwości poruszenia się. Jest świadoma i rusza rękoma – a w zasadzie trzyma nimi Maleńkie Cudeńko, które leży na jej ciele i uczy się ssać pierś.

Dopiero kilkadziesiąt minut później zdałam sobie sprawę, że od rana nie kontaktowałam się z mężem i z pewnością zaczął się o mnie martwić. Gdzieś około godziny 13:40 poprosiłam położną o podanie mu telefonu. Jeszcze mocno osłabiona i oszołomiona tym, co się niedawno wydarzyło, drżącymi rękoma zrobiłam Maluszkowi zdjęcie i wysłałam, informując, że został Tatą. Nie dzwoniłam, bo nie miałam siły rozmawiać, ale wzruszony świeżo upieczony Tata, mój mąż, zadzwonił do mnie, aby o wszystko wypytać.

Pierwsze dni macierzyństwa nie należały do najłatwiejszych. Najpierw musiałam przełamać swój strach i zająć się maluszkiem – nakarmić, przytulić, przebrać. Prawdę mówiąc, wcześniej strasznie się tego obawiałam, aby nie zrobić mu krzywdy, jednak wszystko to przychodziło jakby naturalnie. Co było dla mnie najtrudniejsze? Zrozumieć, czego w danym momencie potrzebuje moje dziecko. A pierwszego dnia bardzo płakał. Z pewnością dlatego, że jako taki większy noworodek potrzebował więcej mleka. I rzeczywiście położne zasugerowały, aby wspomóc karmienie piersią, mlekiem modyfikowanym. Pomogło!

Kolejna rzecz, z którą musiałam się zmierzyć jako młoda mama, to pobudki w nocy. Przyzwyczajona do tego, że mogę spać, jak długo chcę, szczerze przyznam, że kilka razy w ciągu naszych pierwszych wspólnych nocy wkurzałam się, kiedy znów słyszałam płacz mojego Maluszka. Choć to moje upragnione dziecko, musiałam się przestawić na to, że teraz to nie ja jestem najważniejsza. W tym momencie powinnam przede wszystkim dbać o Mój Mały Skarb. Moje potrzeby musiały zejść na drugi plan. Ten proces przestawiania się na nową rzeczywistość, nie trwał długo.

Teraz już nie mam takich dylematów. Kocham Mojego Maluszka nad życie. I zdarzyło się już kilka razy, że musiałam udać się do dentysty czy do notariusza i zostawić go pod opieką babci. A było to szalenie trudne, bo w każdej z tych sytuacji ciągle zastanawiałam się, co teraz robi moje dziecko.

I tak od czterech tygodni uczę się być Mamą. W związku z tym niebawem poruszę kolejne tematy związane z parentingiem takie jak:

  • Formalności po urodzeniu dziecka – kompendium wiedzy
  • Jak zadbać o przyszłość dziecka od urodzenia (oszczędzanie na przyszłość dziecka)
  • Pielęgnacja skóry noworodka
  • Jak dbać o ubrania noworodka
  • Noworodek i domowy budżet – jak zmieniają się finanse w rodzinie z dzieckiem
  • Jak być dobrą mamą?
  • Czego potrzebuje niemowlę?

Z pewnością poruszę również mnóstwo innych dzieciowych tematów.

Mój pierwszy miesiąc jako MAMA! blog młodej matki

I wcale niewyspanie, nieprzespane noce czy nieustanne zmęczenie nie są jakieś trudne do zniesienia. Choć wiadomo, chciałoby się pospać troszkę dłużej… to wszystkie te niedogodności znikają, kiedy tylko na twarzy Mojego Maluszka pojawia się jego uśmiech. Jest rozbrajający! Pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie i sprawia, że serce mamy mięknie, a oczy stają się szkliste. Kocham to Moje 5 kg Szczęścia nad życie…. Zakochana w nim do granic możliwości!

A może TY masz dla mnie jakieś Złote Rady jak być dobrą mamą?

2 odpowiedzi do “Mój pierwszy miesiąc jako MAMA!”

  1. Macierzyństwo to coś wspaniałego , ale i też przewrócenie swojego życia na inny rytm .Bardzo ciekawy wpis .Nieprzespane noce to koszmar niejednej matki .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, sposobynazycie.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.