Odświeżenie mieszkania przed zamieszkaniem

Kupiliśmy to swoje pierwsze mieszkanie zaraz po ślubie. Udało nam się załapać na dofinansowanie do kredytu hipotecznego. I co dalej?

W ostatni dzień 2012 roku, 4 miesiące po ślubie wspólnie ze szwagrem i teściową malowaliśmy ściany, przykręcaliśmy lampy, czyli robiliśmy taki mały lifting mieszkania przed zamieszkaniem. Wówczas szczerze powiedziawszy, nie zależało nam ma tym aby mieć to, co najmodniejsze czy to, co jest trendy.

Nasze 49-metrowe mieszkanie składa się 3 pokoi, kuchni, korytarza i łazienki. Maleńka łazienka ma w sobie wszystko, co mieć powinna — prysznic, umywalkę i toaletę i szafki. Łazienka wymagała jedynie odświeżenia ścian. Miała ładne, zadbane płytki. Musieliśmy dokupić jedynie dokupić kosz na pranie, pralkę, środki czystości, ręczniki i kosmetyki. Pralkę dostaliśmy z odzysku od siostry męża. Zatem już jeden, całkiem spory koszt mniej.

W kuchni zastaliśmy meble pod zabudowę, w tym również lodówkę oraz stół. Nie było krzeseł. Płytki kuchenne były ładne, odmalowaliśmy zatem ściany i zanotowaliśmy, że poza wyposażeniem kuchennym i różnego rodzaju sprzętem musimy dokupić dwa kuchenne krzesła.

Pokoje, mimo iż małe to są aż 3. Był salon i przeznaczenia tego pokoju raczej nie dałoby rady zmienić, bo to największy pokój w naszym mieszkaniu. Były właściciel pozostawił w nim po sobie ohydne, brzydkie, ale i wygodne fotele, a do tego w komplecie kanapę i 4 pufy w kolorze niebieskim, a także dywan. Mimo iż meble raczej nam się nie podobały, to po wypraniu tapicerki posłużyły nam jeszcze przez kilka lat. Co prawda dzięki temu znów trochę zaoszczędziliśmy. W salonie odmalowaliśmy ściany, wymyśliliśmy sobie, że dwie będą w kolorze brązowym, a dwie ściany w kolorze kremowym. I tak też się stało. W salonie nie było stołu i tutaj z pomocą znów przyszła siostra męża, bo pożyczyła nam jakiś niepotrzebny stolik.

W kolejnym bardziej kwadratowym pokoju stworzyliśmy sypialnię z moim kącikiem biurowym. Ściany sypialni, tę, na którą patrzymy po przebudzeniu i tę, na której powinien znaleźć się zagłówek, pomalowaliśmy na kolor fioletowy. Tak nam się on skojarzył z odprężeniem i relaksem. A dwie pozostałe ściany sypialni pomalowaliśmy na kolor biały.

Na korytarzu były właściciel mieszkania pozostawił mało reprezentacyjne, choć bardzo pojemne szafy i stary dywan, który na podłodze korytarza jest do dziś. Po prostu chroni ją przed zabrudzeniami. Szafy także zostały, w tak małym mieszkaniu, jak nasze, każde miejsce na przechowywanie jest bezcenne. Pozostałe ściany korytarza, te naprzeciwko szaf pomalowaliśmy na kolor pomarańczowy.

I został nam ostatni pokój wagonowy – bo jest podłużny jak wagon pociągu. To pomieszczenie pełni 3 funkcje, jest naszą garderobą, pokojem gościnnym oraz biurem mojego męża. Wiadomo, informatyk po przyjściu z pracy etatowej też musi gdzieś pracować (poza tym zarabia dodatkowo, jak tylko się da). Ściany tego wielofunkcyjnego pokoju pomalowaliśmy na kolor ciemnej zieleni.

Dziś, po prawie 6 latach spędzonych w tym mieszkaniu, obejrzeniu wielu odcinków o urządzaniu mieszkań, w których prowadzącą była m.in. Dorota Szelągowska, zastanawiam się czasem, skąd my czerpaliśmy inspiracje do urządzenia naszego maleńkiego pierwszego mieszkania. Dziękuję sobie za ten doświadczalny czas, bo wiem, że teraz kiedy stoimy przed kolejnym życiowym etapem, jakim jest budowa domu, wiem już, czego pragnę, wiem już, co będzie mi potrzebne. Wiem też jak urządzić mój przyszły, nowy dom.

5 odpowiedzi do “Odświeżenie mieszkania przed zamieszkaniem”

  1. bardzo odświerza tez zmiana pokoju światłem lub fajnymi dodatkami ja swoje kupiłem, takie lampy z motywem drewna na (usunięto link)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, sposobynazycie.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.