Recenzja książki pt. „Mit rozpieszczonego dziecka”

Czasem obserwując zachowanie dzieci, zadaję sobie pytanie, czy współczesne dzieci nie są zbytnio rozpieszczane? Czy można przygotować je do wyzwań, porażek czy frustracji, które wkrótce z pewnością staną się częścią ich życia? Najnowsza książka Alfiego Kohna pt. „Mit rozpieszczonego dziecka” zdaje się odpowiadać na moje pytania, dlatego z przyjemnością ją przeczytałam.

Książka pt. „Mit rozpieszczonego dziecka” została podzielona na 8 rozdziałów i zawiera istotę wiedzy oraz rozważań dotyczącą wychowania dzieci.

Autor w „Micie rozpieszczonego dziecka” zaprasza do refleksji nad stereotypami dotyczącymi dzieci i wychowania. Bazując na współczesnej wiedzy i badaniach, rozważa powszechne przekonania na temat rodzicielstwa helikopterowego, rywalizacji, samokontroli czy rzekomo szkodliwego poczucia własnej wartości. Pokazuje, że część opinii, które funkcjonują w mediach i świadomości rodziców, zyskała już statut szkodliwych mitów. Publikacja zawiera także pozytywny program, który autor nazywa wychowaniem opartym na współpracy.

Powszechnie uważa się, że współcześni rodzice pozwalają dzieciom na zbyt wiele. Czy to prawda? Okazuje się, że przyzwyczajanie dzieci do porażek, frustracji i cierpienia wcale nie wzmacnia ich na drodze do dorosłości. Co więcej, badania naukowe dowodzą, że rywalizacja i samodyscyplina w młodym wieku mają swoje ciemne strony. Wnioski, które przedstawia Alfie Kohn w „Micie rozpieszczonego dziecka”, są jeszcze bardziej zaskakujące. Bazując na aktualnej wiedzy i badaniach, pisze o epidemii posłuszeństwa wśród dzieci, korzyściach płynących z rodzicielstwa helikopterowego i wychowywaniu pozytywnych buntowników.

Rozdział 1 demaskuje różnorodne mity na temat pobłażliwych rodziców i rozpieszczonych dzieci. Znajdujemy w nim odpowiedzi na pytania:

  • Czy na pewno rodzice są zbyt pobłażliwi, nie stawiają dzieciom żadnych granic i nie potrafią im odmawiać?
  • Czy rzeczywiście rodzice są nadopiekuńczy i zbytnio chronią dzieci przed porażkami i konsekwencjami niepowodzeń?
  • Czy rodzice za bardzo starają się, aby ich pociechy czuły się wyjątkowe, a w ten sposób wychowują ich na roszczeniowych narcyzów?
  • Czy dzieci nie są nauczone umiejętności konsekwentnego realizowania zadań, samodyscypliny, kontrolowania własnych impulsów czy zdolności odraczania gratyfikacji na później?
  • Czy dzisiejsi rodzice są zbyt permisywni?
  • Czy dzieci są zepsute?

Rozdział drugi prezentuje rozważania dotyczące właściwego podejścia do rodzicielstwa. Poznamy w nim definicję dobrego rodzicielstwa i dowiemy się, czy budować relację z dzieckiem opartą na współpracy. Jaki jest odpowiedni model rodzicielstwa i na czym on polega? Lepiej wybrać rodzicielstwo autorytatywne czy oparte na współpracy z dzieckiem?

Następnie poznajemy zalety rodzicielstwa opartego na współpracy z dzieckiem, które mówią, że:
1. Koncentruje się ono na „współdziałaniu, miłości i dyskusji, zamiast na kontroli i przymusie”.
2. Obejmuje bezwarunkową akceptację dziecka bez względu na jego czyny.
3. Pozwala regularnie stwarzać dziecku okazję do podejmowania decyzji w ważnych dla niego sprawach.
4. Koncentruje się na dostarczaniu wskazówek dziecka i spełnianiu jego potrzeb.
5. W przypadku nieodpowiedniego zachowania dziecka – traktuje je jako okazje do wspólnego rozwiązania problemu, czy nauki.
6. Stara się zawsze rozumieć motywy i przyczyny zachowania dziecka.

Rozdział trzeci ukazuje nam wyolbrzymiony problem nadopiekuńczości. Poznajemy w nim definicje: rodzicielstwa intruzywnego, rodzicielstwa helikopterowego oraz dowiadujemy się, że „dzieci czerpią wiele korzyści psychologicznych z silnej więzi z rodzicami, którzy są zaangażowani w ich życie”, a „silna więź z rodzicem jest istotna nie tylko we wczesnym dzieciństwie, ale także w okresie dorastania oraz w dalszych latach życia”.

W rozdziale czwartym autor podejmuje temat motywacji, porażki i nagrody. Jak w nim czytamy, istnieją „trzy różne kwestie związane z motywacją. Pierwsza dotyczy nagród – tego, co otrzymujesz za swoje działania – druga rywalizacji – a trzecia porażki i jej rzekomo istotnej roli w przygotowaniu dzieci do radzenia sobie z trudnościami”. Przeczytamy w nim również o motywacji i nagradzaniu dzieci oraz znajdziemy odpowiedź na pytanie, czy należy przyzwyczaić dziecko do bólu i porażki. Czy rzeczywiście należy uczyć dziecko przegrywać w konkursach, bo wówczas będzie lepiej przygotowane, by znieść rozczarowania w życiu?

Rozdział piąty omawia przekonania ideologiczne oraz ukazuje w jaki sposób wiara rodziców w warunkowość, niedobór i deprawacje wpływa na wychowanie dzieci.

W rozdziale szóstym autor przybliża tematykę poczucia własnej wartości, poszukuje odpowiedzi na pytania:

  • Czy naprawdę jest ono bardzo istotne w życiu dziecka?
  • Czy wyższe poczucie wartości sprzyja większym osiągnięciom?
  • Czy można mieć za wysokie poczucie własnej wartości?

Z rozdziału siódmego czytelnik dowiaduje się, dlaczego samodyscyplina jest przereklamowana, a także czym jest przesadna samokontrola, kontrola wewnętrzna i w jaki sposób nauczyć dziecko wytrwale dążyć do celu.

Rozdział ósmy został zatytułowany „wychowanie buntowników”, ale odpowiada także na pytanie, czym jest epidemia uległości. Autor podpowiada w nim, w jaki sposób rozmawiać z dzieckiem.

„Mówi się, że dzisiejsze dzieci są leniwe, roszczeniowe i egocentryczne i dlatego trzeba narzucić im wyraźne granice oraz wyciągać konsekwencje, czyli karać za nieposłuszeństwo. Ponadto zmuszać do rywalizacji, narażać na porażki, a także rozwijać samodyscyplinę i wytrwałość. W skrócie, dzieci powinny dobrze się zachowywać i ciężko pracować”. – czytamy w poradniku.

Zaciekawił mnie pozytywny program wychowania dzieci, który autor nazwał wychowaniem opartym na współpracy. Myślę, że to najbardziej rozsądne podejście, które warto wybrać.

Bardzo intrygująca książka, w której autor prezentuje nie tylko własne zadanie na tematy związane z edukacją i wychowaniem dzieci, zawierająca interpretację badań naukowych. Jak być rodzicem doskonałym? Chyba nie ma takiej recepty, bo dziecko dla każdego rodzica jest tą wyjątkową częścią jego codziennego świata – tak ważną, kochaną i istotną.

Warto zapamiętać, że „bardziej ambitne podejście do rodzicielstwa składa się z trzech podstawowych elementów. Pierwszym jest wspieranie dziecięcej skłonności do troszczenia się o innych i rozwijanie orientacji prospołecznej. Drugi polega na rozwijaniu poczucia własnej wartości oraz asertywności, a trzeci na wspieraniu sceptycyzmu i nonkonformizmu”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, sposobynazycie.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.