Właściciel chce Wam sprzedać działkę budowlaną ….

W sumie to już byłam załamana, jeśli chodzi o kwestię zakupu wymarzonej, idealnej działki pod budowę domu z moich marzeń. Bo o ile udało się ją znaleźć, co prawda zajęło nam to mnóstwo czasu i nerwów, złożyliśmy ofertę kupna i cisza.

Wydzwaniam po kilku dniach, zaaferowana sytuacją, z ogromną nadzieją na sukces do agentki nieruchomości, która zajmuje się negocjacją ceny z obecnym właścicielem działki budowlanej, którą zamierzamy kupić. A ona mi odpowiada, że nie chce naciskać. I że chłop chciał sprzedać, ale kobita była niezdecydowana.

I załamałam się w pewnym momencie. Bardzo nie lubię czekać na to, co dla mnie ważne. Chciałabym dostawać wszystko od razu, bez czekania. Choć wiem, że życie tak nie działa, już na tak wiele rzeczy musiałam czekać z wytęsknieniem….

Tymczasem wytłumaczyłam sobie, że może wkrótce pojawi się inna, ładniejsza działka budowlana. Jak to ładniejsza? Przecież wybrałam dla siebie najbardziej idealny, starannie wyselekcjonowany kawałek terenu, który spełnia wszystkie moje oczekiwania. Choć po złożeniu oferty mąż powiedział mi, że jemu się chyba ta działka nie do końca podoba, to wierzę, że to takie chwilowe myśli. On po prostu chciałby, aby wszystko tam było już urządzone, wtedy z całą pewnością patrzyłby na tę działkę budowlaną bardziej przyjaznym okiem. Mam nadzieje, że wkrótce mu się odmieni, bo to naprawdę atrakcyjny teren, szczególnie że znajduje się w mieście, ale na jego obrzeżach. Jest z niego wszędzie blisko, a z tyłu działki jest teren zielony (tak jest opisany w miejskim planie zagospodarowania przestrzennego). A to oznacza, że będzie możliwość sielskiego oglądania sarenek z okien naszego wymarzonego domu.

I co z tą działką budowlaną? Wracając do tematu zakupu idealnej działki, już sobie wytłumaczyłam, że ok, nie odzywają się, to pewnie nie chcą sprzedać. Aż tu nagle zadzwoniła nasza agentka nieruchomości z pozytywną informacją, że Pan Rolnik, chętnie sprzeda nam działkę, którą chcemy (bo ma kilka obok siebie na tym terenie), ale jeszcze nie do końca zgadza się na zaproponowaną przez nas kwotę.

Z jednej strony ogromnie się cieszę, bo naprawdę baaardzo mi się tam podoba, z drugiej strony obawiam się, co Pan Rolnik zaproponuje, a z trzeciej strony mam w głowie fakt, że mężuś nie jest do tej działki do końca przekonany. Teraz musimy umówić się na spotkanie z Panem Rolnikiem i agentką nieruchomości, by dogadać wszelkie niezbędne sprawy.

Już mnie ściska w żołądku na samą myśl!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *